Mówiąc o szwedzkiej scenie i jej początkach, zwłaszcza pod kątem klasycznego Heavy Metalu, czy po prostu tych mniej ekstremalnych odmian tego grania, najczęściej wymienia się takie grupy jak Heavy Load, Candlemass, Maninnya Blade, czy Europe (pierwsze dwie płyty). Bardzo rzadko natomiast pamięta się o Gotham City, czy właśnie Axewitch. Dziś na tapetę bierzemy pierwsze nagrania tych drugich.
W 1982 roku, po wydaniu świetnie przyjętego przez fanów ciężkich brzmień oraz krytykę dema (dołączonego do niniejszego cd jako bonus), grupa atakuje scenę pierwszym profesjonalnym materiałem w postaci EP "Pray for Metal". Muzycznie Axewitch był połączeniem pierwszej, nieco surowszej, inkarnacji Heavy Metalu, łącząc wpływy Judas Priest i oraz cięższego oblicza nurtu NWOBHM z Hard Rockową przebojowością, chwytliwością UFO oraz Scorpions z końcówki lat 70-tych. Axewitch potrafili stworzyć naprawdę wciągające granie, które, powinno mieć swoje wyraźnie miejsce w historii szwedzkiego Metalu. Są jednym (bo zespół reaktywował się w 2007) z nie takich zaraz marginalnych ogniw na drodze rozwoju ekstremalnego grania w Skandynawii. Wspomniany tu EP "Pray for Metal" pierwotnie wydany został na winylu przez sam zespół w nakładzie 500 kopii w 6 różnych kolorach (!). Materiał rozszedł się bardzo szybko i podobał się na tyle, że jeszcze w tym samym roku został wznowiony przez Web Records. Ten 4-utworowy materiał położył solidny grunt po debiutancki album "The Lord of Flies", który pojawił się już w 1983. Potem zespół nagrał jeszcze dwa albumy, z czego ostatni, wiejący już glamem "Hooked on High Heels" okazał się raczej rozczarowaniem i dosyć niespodziewanym skokiem w bok w stosunku do poprzednich płyt.
W tym roku "Pray for Metal" postanowiło przypomnieć Skol Records. Ostatnim wydawcą całego katalogu Axewitch na cd było Metal For Muthas (2005). I jak to Skol ma w zwyczaju, zawsze są jakieś ciekawe bonusy (w tym przypadku jest to wspomniane demo, bo akurat materiały live zawsze najmniej mnie interesują), naprawdę dopracowana szata graficzna, trochę tzw. liner notes i dobre brzmienie. Także kto Axewitch nie zna, a lubuję się w starym, dobrym Heavy Metalu ma teraz nie lada okazję żeby uzupełnić zarówno wiedzę jak i kolekcję. Polecam!
https://www.facebook.com/skolrecords/
http://www.skolrecords.com
https://www.facebook.com/Axewitch/
http://www.axewitch.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skol Records. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skol Records. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 7 kwietnia 2019
piątek, 5 kwietnia 2019
Pokolgep- Pokoli Szinjatek (Start 1987/ Skol Records 2019)
Jak dla mnie Pokolgep to duma węgierskiego Heavy Metalu, a "Pokoli Szinjatek" to ich absolutnie sztandarowe dzieło. Jak dobrze wiemy za tzw. Żelazną Kurtyną, powstawało multum autentycznie świetnych zespołów, które miały przynajmniej teoretyczną szansę zaistnieć poza granicami swojego kraju, a którym z różnych przyczyn nie było to pisane. Nie tylko nasza, czy też rosyjska scena są tego dowodem. Jedną z takich grup był własnie Pokolgep. Potencjał był ogromny, podobnie jak talent, wyczucie granej muzyki. To co zaprezentowali na niniejszym, drugim w swoim dorobku, albumie to najczystsza klasyka Metalu o silnych wpływach Judas Priest i Accept. To na inspiracjach tymi ekipami wypracowali swój własny styl i słychać to bardzo wyraźnie (miejscami koresponduje mi to gdzieś również z "Kawalerią Szatana" Turbo). "Pokoli Szinjatek" jest istną kopalnią chwytliwych, zadziornych riffów i klimatu metalowego grania lat 80-tych. W nawiązaniu do debiutanckiego "Totalis Metal", jest to materiał wyraźnie cięższy i szybszy, a przede wszystkim ma lepszą produkcję, acz wciąż zachowującą odpowiednią dawkę surowości. Mimo, że album wyszedł w 1987, to stylem i charakterem wciąż zakorzeniony był w standardach jakie trzęsły sceną w latach 1982-84. Powszechnie wiadomo, że w byłym Bloku Wschodnim to wszystko przebiegało nieco wolniej. Niemniej jednak taki stan rzeczy, nadał materiałowi Pokolgep oryginalnego, osobistego charakteru. Płyta ma niemal ten sam rodzaj uroku i znamienia swojego czasu jakim do tej pory odznaczają się pierwsze płyty naszego Turbo czy Kat, rosyjskiej Arii, czy czeskiego Citron. Śmiem twierdzić, że "Pokoli Szinjatek", mimo faktu, że nie jest tak powszechnie znaną płytą, ma szansę nigdy się nie zestarzeć i pozostać jednym z najlepszych przykładów czystego, klasycznego Metalu, na którego fundamentach rozrósł się potem cały gatunek.
W tym roku o reedycję tego krążka Pokolgep, jak i swoją drogą debiutu, pokusiło się Skol Records dowodzone przez Barta Gabriela. Całkiem szczerze i bez żadnego naciągania powiem, że płyta brzmi o wiele lepiej niż dostępne w poprzednich latach, węgierskie wznowienie z Hammer Records, a i jest znacznie lepiej wydana w aspekcie wizualnym. Z mojej strony totalna rekomendacja i szacun za świetnie odświeżony klasyk!
http://www.pokolgep.hu
https://www.facebook.com/pokolgepband/
https://www.facebook.com/skolrecords/
http://www.skolrecords.com
W tym roku o reedycję tego krążka Pokolgep, jak i swoją drogą debiutu, pokusiło się Skol Records dowodzone przez Barta Gabriela. Całkiem szczerze i bez żadnego naciągania powiem, że płyta brzmi o wiele lepiej niż dostępne w poprzednich latach, węgierskie wznowienie z Hammer Records, a i jest znacznie lepiej wydana w aspekcie wizualnym. Z mojej strony totalna rekomendacja i szacun za świetnie odświeżony klasyk!
http://www.pokolgep.hu
https://www.facebook.com/pokolgepband/
https://www.facebook.com/skolrecords/
http://www.skolrecords.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)




