Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dagorath. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dagorath. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 listopada 2019

Dagorath/Occultum/Mordhell/Czort - Under the White Flame split (Under the Sign of Garazel / Only Death is Real 2019)

Chyba - jak do tej pory - najbardziej kompleksowy split, jaki miałem w łapach. Aż cztery grupy i to same dobre ekipy z naszego Black Metalowego podziemia. "Under the White Flame" to sojusz Dagorath, Occultum, Mordhell oraz Czorta. Każda z grup przygotowała na to wydawnictwo premierowe kawałki. No i jest tu czego słuchać, bez dwóch zdań. Obok splitu Beastcraft/Black Altar, to chyba najlepsze tego typu wydawnictwo, jakie słyszałem od dwóch lat. A więc do rzeczy. Dagorath i Occultum prezentują nam bardziej rozbudowane numery, pełne klimatu, odrobiny melodii, ociekające rytualną, mroczną atmosferą. Oba zespoły, co nie nagrają, to jestem pod wrażeniem wyczucia i łączenia tylu fajnych cech i wyciągania z Black Metalu samej jego najlepszej esencji. Brzmienie obu grup jest potężne, momentami wręcz przytłaczające swoją mocą. Kompozycje są zbalansowane, nie brakuje tu zarówno kanonad, jak i tych wolniejszych pasaży. Occultum, mimo że podobne, ma nieco więcej z tej rytualności i klimatu, jest bardziej płynne, więcej tu melodii. Dagorath jest jakby odrobinę bardziej nastawiony na surowszą, mniej subtelną formę. Potem wchodzi bezlitosny Mordhell i rozpętuje istną burzę bluźnierstwa i chaosu. Ich granie skierowane jest w Black/Thrashowym kierunku, jest bardziej bezpośrednie i organiczne, co wyróżnia ich spośród pozostałych grup na splicie. Jest obskurnie, dziko i bez najmniejszych kompromisów. Na koniec materiał od Czorta, który jest tą majestatyczną częścią splitu - poważną, miarową, na swój sposób dostojną dawką mroku. Sporo klimatu robią tu dosyć wyraźnie wykrzyczane polskie teksty, co nie jest znowu tak powszechną w temacie praktyką.
Na chwilę obecną śmiało można ten split potraktować jako wizytówkę polskiego podziemnego Black Metalu - "Nie wiesz, nie znasz? Odpal sobie to, na tym krążku jest niemal wszystko, co najlepsze!". Jeden z tegorocznych "must have", bezapelacyjnie!


English translation:

I think this is so far the most comprehensive split I've had in my hands. As many as four groups and all top ones from Polish Black Metal underground. "Under the White Flame" is an alliance of Dagorath, Occultum, Mordhell ​​and Czort. Each group has prepared premiere compositions for this release. And there is something to listen to, without a doubt. Alongside the Beastcraft/Black Altar split, it's probably the best release of this kind I've heard in two years. So, to the point. Dagorath and Occultum present us with more elaborate tracks, full of climate, a bit of melody, dripping with a ritual, dark atmosphere. Both bands, no matter what they record, make me feel impressed with the sense and combination of so many cool features and extracting best essence of Black Metal. The sound of both groups is powerful, sometimes overwhelming with its power. The compositions are balanced, there are both cannonades and some slower passages. Occultum, although similar, has a bit more of this ritual climate, it is more fluid, there are more melodies here. Dagorath is a bit more focused on a primitive, less subtle form. Then enters the merciless Mordhell ​​and unleashes a real storm of blasphemy and chaos. Their stuff is turned towards the Black/Thrash direction, it is more straightforward and organic, which distinguishes them from other groups on the split. It is obscure, wild and without the slightest compromise. Finally, the material from Czort, which is the majestic part of the split - a serious, steady, dignified dose of darkness in its own way. Quite a lot of climate here is thanks to clearly shouted Polish lyrics, which is not such a common practice in this subject.
At the moment, this split can easily be treated as a showcase of Polish underground Black Metal - "You are not familiar, you don't know it? Check this out, this album has almost all the best!". One of this year's "must-haves", definitely!


czwartek, 10 maja 2018

Dagorath- Evil is the Spirit (Under the Sign of Garazel/ Nigredo Records 2018)

Kolejny rok i kolejny materiał od Dagorath. Był pełen album, teraz czas na kolejną epkę, epkę która na dobrą sprawę mogłaby być kolejnym długograjem (trwa prawie równo 40 minut, i swoją drogą nie wiadomo kiedy ten czas zlatuje). Czy zespół spoczął na laurach? W żadnym wypadku, trzymają poziom i serwują sztukę nie gorszą od poprzedniej, a nawet lepszą, powiedziałbym dojrzalszą, o jeszcze bardziej powiedziałbym misterialnym charakterze. To 40 minut sztuki bardzo przestrzennej dźwiękowo, wyrazistej i złowieszczej, osadzonej w tradycyjnych brzmieniach gatunku, ale i z obecnością świeższego spojrzenia na temat. Bardzo podoba mi się pewien pogłos i struktura partii gitar na których opiera się ta epka. Moim pierwszym skojarzeniem był album "Filosofem" Burzum. U Varga było surowsze brzmienie, dużo surowsze. Tutaj to zupełnie inna bajka, temat jest dopracowany pod tym względem, a riffy wychodzą bardzo esencjonalnie, są uwydatnione budując swoją melodyką klimat całego materiału. Jest w tym też coś z Mgły, swoisty mrok, posępność, chłód. Atmosfera jest bardzo podobna. A i odrobina nostalgii, tajemniczości i epickości chociażby Batushki także przemyka przez kompozycje. Dobry i wciągający kawał Black Metalu. Czasami przypominający ścieżkę dźwiękową jakieś upiornej ceremonii, miejscami transowy, ale zagrany z niezwykłym wyczuciem, no i te obłąkane wokale. Jednym słowem nie zawiedli, także mocno "Evil is the Spirit" polecam. Może nie będzie się szczególnie wyróżniał, ale ma coś w sobie. Warto go docenić i pochylić się nad płytą na trochę dłużej, zasługuje na to. Została tu wykonana naprawdę solidna praca. Mocny, konkrety cios!
EP wydany jest zarówno na cd, jak i na taśmie.

https://www.facebook.com/dagorathpl/
https://www.facebook.com/utsogp/
https://www.utsogp.pl/


sobota, 16 września 2017

Dagorath- Glare of the Morning Star (Under the Sign of Garazel 2017)

No i mamy kolejny, soczysty kawał Black Metalowego mięcha z naszej rodzimej sceny, kanonadę mrocznych dźwięków obracających w perzynę wszystko co święte. Czekałem na ten album jak tylko zobaczyłem o nim newsa i nie zawiodłem się ani trochę! Dagorath idzie ścieżką wytyczoną przez starą gwardię, ale robi to w bardzo adekwatny sposób dodając do tego swoje trzy grosze i całe mnóstwo kipiącej energią pasji do uprawianej sztuki. Słychać tu mocne wpływy Gorgoroth, i to nie tylko tego starego, wczesnego Graveland z czasów dem i pierwszego albumu oraz Darkthrone z okresu ich klasycznych płyt. A nawet Watain gdzieś mi tam śmignęło przez chwilę. Wszystko to podbite jest mocnym, gęstym brzmieniem, miejscami sekcja rytmiczna jest tak mocarna, że rozwaliłaby swym dźwiękiem wszystko co pojawi się na jej drodze, istna nawałnica z najgłębszych czeluści piekła! Mamy tu do czynienia nie tylko z rozpędzonymi kawałkami, wypełnionymi masą zajadłych riffów, ale i wolniejszymi pasażami, nieco transowymi spowolnieniami wypełnionymi rytualną aurą. Bardzo dobrym przykładem może być tu zestawienie "Delilah" oraz wieńczącego płytę "Black Magic Covenant" (trwający aż 12 minut!), oba świetnie obrazują to o czym wspomniałem. Z jednej strony furia chaosu, a z drugiej mroczny rytuał.
Może i nie ma na tej płycie jakieś specjalnych nowości, ale Dagorath śmiało można zapisać do grona tych zespołów, które dawną klasykę przekuwają w nową jakość, dając tym brzmieniom nowe życie i wskazując kolejnym pokoleniom metalowej braci, gdzie to wszystko miało swój początek i komu w pierwszej kolejności należy się szacunek i laury. Takie zespoły to nadzieja obecnej sceny BM i dowód na to, że ta sztuka wciąż świetnie się trzyma i trzymać się będzie. Na tym polu wciąż jeszcze jest sporo to powiedzenia i nie dam sobie wmówić, że jest inaczej. Dagorath są na to dowodem!