poniedziałek, 26 września 2016

Turbo- Kawaleria Szatana (Pronit 1986/ Metal Mind 2009)

Jak myślę o tej płycie to nasuwa mi się wiele pozytywnych określeń i pomysłów jakimi słowami zacząć tą recenzję. Trudno jest się na coś zdecydować żeby przez przypadek nie ująć czegoś z jej chwały. "Kawaleria Szatana" to bez wątpienia kamień milowy polskiego metalu, jedna z pierwszych od a do z prawdziwie heavy metalowych płyt wydanych w naszym kraju. Za jej przykładem poszły kiedyś rzesze młodych ludzi zakładając swoje zespoły. To był i nadal jest album niepowtarzalny i magiczny, o niesamowitym brzmieniu jak na tamte czasy i warunki.
Turbo cechowało to, że każda ich płyta była inna, a każda z nagranych w latach 80-tych była kolejnym krokiem w głąb ciężkich brzmień. "Kawaleria Szatana" będąca trzecim z kolei krążkiem grupy jest tym który na stałe zapisał się w historii polskiego metalu, płytą którą fani najbardziej w ich dorobku cenią i wyróżniają. Jest kipiącą energią hybrydą klasycznego heavy metalu oraz thrashowych naleciałości.
Album otwiera dobrze wszystkim znany "Żołnierz Fortuny", najcięższa, pędząca na złamanie karu kompozycja z niesamowicie chwytliwym tekstem. Chyba nie ma osoby słuchającej Turbo, która nie wykrzykiwałaby jej słów razem z Grzegorzem Kupczykiem. Kolejne wyjątkowo wyróżniające się tu kawałki to "Dłoń Potwora", kawałek opisujący najczarniejszy sen jaki może się człowiekowi przytrafić, utrzymana w nieco wolniejszym rytmie, na wpół balladowa "Kometa Halleya", "Kawaleria Szatana cz. II" ze świetnym szarżującym riffem i równie dobrym, zapadającym w pamięć tekstem oraz zamykający płytę, instrumentalny "Bramy Galaktyk" (najlepszy przykład tego pod jak dużym wpływem Iron Maiden było wtedy Turbo). Kropkę nad "i" stawia charakterystyczna okładka. Wiem, że nie każdemu się podoba, ale jak dla mnie lepszej dać nie mogli, jest moc!
"Kawaleria Szatana" jest materiałem, który chyba nigdy się nie zestarzeje, słuchają go kolejne pokolenia metalowców i muzyków czerpiąc z niego inspiracje. Ta płyta udowadnia to, że scena metalowa w Polsce mało czym ustępowała w tamtym czasie scenie zachodniej, a tylko i wyłącznie sytuacja i realia doby PRL-u uniemożliwiły naszym zespołom zaistnienie poza granicami ojczyzny. Niniejszy album jest trwałą i znaczącą kartą historii polskiej muzyki metalowej będąc przy tym skarbnicą wspomnień starszej generacji, dla młodych pozostając niedoścignionym wzorcem.