Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rotting Kingdom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rotting Kingdom. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 maja 2020

Rotting Kingdom - A Deeper Shade of Sorrow (Godz Ov War Productions 2020)

Po trzech latach przerwy i EPce, Rotting Kingdom powraca, serwując nam swój pierwszy pełny album. I muszę otwarcie powiedzieć, że przeskoczył ich pierwszy materiał o głowę, a było to już dzieło bardzo dobre. Zespół już wie, jaką drogą chce kroczyć i szlifuje tu swój unikalny styl, to kawał dojrzałej i świadomej muzyki. 
To, co znajdziecie na "A Deeper Shade of Sorrow" to oryginalna wypadkowa starego Paradise Lost, My Dying Bride, Cemetary, Anathemy, Amorphis z czasów "Tales from the Thousand Lakes" oraz Tribulation z okresu "The Formulas of Death". Mieszają się tu cechy charakterystyczne dla brytyjskiej i szwedzkiej sceny. Zatem mamy tu ciekawe melodie, odrobinę przebojowości, growl w warstwie wokalnej, sporo ciężaru (więcej niż na EPce), ale i czasem nastrojowy, gotycki klimat, który za moment ustępuje konkretnemu łojeniu. Jest to bogaty, wielowarstwowy album, który nie daje się zaszufladkować i ucieka od schematów. Ta płyta momentalnie odkrywa przed słuchaczem całą paletę swych mrocznych barw, ale mimo to nie jest krążkiem na jeden czy parę odsłuchów, a na znacznie więcej. Dzieje się tu mnóstwo ciekawych rzeczy, które mają zadatki na ciągłe odkrywanie ich przez słuchacza i samo to świadczy już mocno o jakości "A Deeper Shade of Sorrow". Panowie z Rotting Kingdom nagrali album, który nie jest ani jednoznacznie doom, ani death metalowy, nie jest też do końca okrzepłą już klasyczną hybrydą obu tych gatunków. Moim zdaniem to coś znacznie więcej. Naprawdę warto się z tą płytą zapoznać i zostać przy niej na dłużej.

https://www.facebook.com/rottingkingdom/
https://rottingkingdom.bandcamp.com/album/a-deeper-shade-of-sorrow
http://godzovwar.com/shop/pl/

English translation:

After three years of break and an EP, Rotting Kingdom is back, serving us its first full-length album. And I must say openly that their first material was already a very good work, but this one beats it. The band already knows which way it wants to go and forges its unique style, here we have a piece of mature and conscious music. 
What you will find on "A Deeper Shade of Sorrow" is the original mixture of old Paradise Lost, My Dying Bride, Cemetary, Anathema, Amorphis from the time of "Tales from the Thousand Lakes" and Tribulation from the period of "The Formulas of Death". Characteristic features of the British and Swedish scene are being joined here. So here we have interesting melodies, a bit of hit stuff, growl in the vocal layer, a lot of heaviness (more than on EP), but also sometimes a moody, gothic atmosphere, which in a moment transforms into fast fierce parts. It is a rich, multi-layered album that cannot be put into one genre and escapes the possible schemes. This album immediately reveals the entire palette of its dark colors to the listener, but it is not a record for one or several listenings, but for much more. There are a lot of interesting things happening here that can be constantly discovered by the listener and this only strongly testifies the quality of "A Deeper Shade of Sorrow". The gentlemen from Rotting Kingdom recorded an album that is neither unequivocally doom, nor death metal, nor is it a solid classic hybrid of both genres. In my opinion, it is much more than that. It's really worth checking this material and staying with it for some serious amount of time.




niedziela, 20 maja 2018

Rotting Kingdom- Rotting Kingdom (Godz Ov War 2018)

Kolejny autentycznie ciekawy, tegoroczny (a dokładnie to już ubiegłoroczny, ale nie na fizycznym nośniku) wyziew ze stajni Godz Ov War. Ten zespół ze Stanów ma szansę trochę na scenie powojować, a i nawet coś zawojować. Dawno nie słyszałem tak dobrej fuzji Death i Doom Metalu okraszonej niewielką dawką szwedzkiej melodyjności. Rotting Kingdom zajebiście łączy cechy "Dance of December Souls"/ "Brave Murder Day" Katatonii, wczesnego My Dying Bride, Paradise Lost z czasów "Gothic" mieszając to wszystko z Death Metalem skierowanym w jego melodyjne, szwedzkie oblicze (Unanimated, At the Gates itd.). Nawet nie wiem czy nie pokusił bym się o stwierdzenie, że i jakieś stosunkowo marginalne elementy bardzo wczesnego Amorphis można tu wyłowić. W każdym bądź razie dawno nie słyszałem czegoś równie dobrego w tych klimatach. Aż ciężko uwierzyć, że ta ekipa pochodzi z USA. Z początku może się to granie wydawać niepozorne, ale jak już poleci tych kilka dźwięków to momentalnej łepek kiwa się w przypływie aprobaty. Mamy tu niecałe 25 minut materiału, EPka póki co, ale zespół wykorzystuje ten czas na maksa i daje do zrozumienia, że sroce spod ogona nie wypadli. Jeżeli czymś takim przywalą na pełnym albumie i jeszcze podkręcą śrubę, to mają szansę daleko zajść. Polecam z całą stanowczością! Rokowania są bardziej niż dobre, syndrom ponownego odpalania jest, poziom wysoki, także nie mam więcej pytań. Z pewnością będę bacznie śledził ich poczynania. Zatem bierzcie i słuchajcie z tego wszyscy!

https://www.facebook.com/rottingkingdom/
http://godzovwar.com/