Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Heritage Recordings. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Heritage Recordings. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 maja 2019

Automb- Esoterica (Satanath Records, Final Gate Records 2018/ Heritage Recordings 2019)

Po dłuższej przerwie wraca temat płytowych nowości. Automb to młody zespół z USA, który łączy w swojej muzyce Black oraz Death Metal dodając do tej mieszanki szczypty Pogańskiej estetyki. Przyznam, że nie tak znowu często się to spotyka. W każdym razie Automb brzmi dla mnie dosyć oryginalnie i nie ukrywam, że nieco wrażenia na mnie swym debiutanckim krążkiem zrobili.
Z płytą "Esoterica" miałem okazję spotkać się niemal pół roku po jej premierze. Żałuję, że sporo po czasie, często nie jest się w stanie być ze wszystkim na bieżąco. No ale, jak zwykle, nadrabiam i dzielę się z wami co lepszymi wydawnictwami jakie udało mi się wyłapać. Takim niewątpliwie jest bohater niniejszej recenzji. "Esoterica" to pierwszy w dorobku Automb długograj. Pierwszy i już niesamowicie obiecujący. Duet Danielle Evans (wokal, bass, klawisze)/ Serge Streltsov (gitara) wspierany przez perkusistę Morbid Angel Scotta Fullera serwuje nam mieszankę Black i Death Metalowej sztuki w stylu którego elementy odnajdziemy u Dissection, Watain, Morbid Angel czy Belphegor. Do tego dochodzą jeszcze zawieszone w tle elementy Pogańskiego grania w stylu ukraińskiego Drudkh. Z resztą Pogaństwo jaki i okultyzm, to motywy przewodnie w utworach na "Esoterica". Kompozycje mają bardzo mocną sekcję rytmiczną (Scott za garami to istna bestia), tnące riffy, większość kawałków mknie naprzód nie dając słuchaczowi chwili na wytchnienie. Niemniej jest tu również spory nacisk na budowanie podniosłej, tajemniczej lub złowieszczej czasem rytualnej atmosfery, a Serge ma okazję zabłysnąć nieco swym gitarowym rzemiosłem. Przykłady utworów w których to wszystko co wspomniałem w pełni się objawia to "Horned God", "Mourned" czy "Blood Moon". Z kolei na takim "The Forest" odzywają się momentami echa Emperor z czasów "Anthems to the Welkin at Dusk". No jest tu czego posłuchać i z aprobatą pokiwać głową. Jest to materiał niezawodny, bogaty w dobre pomysły, a przede wszystkim zawierający sporo świeżości. Chciałbym jeszcze na koniec zwrócić uwagę na wokal Danielle. Jestem tu pełen podziwu i szacunku. Jest to niemal klasyczny growl, mocny, potężny, ale mający w sobie sporo indywidualnego charakteru. Nie miała miejsce sytuacja w której powiedziałbym sobie "ach, słyszałem już identyczny tu, tu i tam". Także Danielle, chylę czoła!
Cieszę się, że ta krótka recenzja pojawia się w momencie kiedy swoją premierę ma winylowa wersja niniejszej płyty. I kto ją wydaje? Ano nasze Heritage Recordings! I tu lecą ode mnie podziękowania dla Tomka, że miał nosa i wydał u siebie "Esoterica". Chyba nikt nie zrobiłby tego lepiej. Zresztą sami możecie zobaczyć poniżej jak się wersja splatter prezentuje.
Płytę polecam wszystkim i każdemu z osobna. To świetny, przepełniony trafionymi pomysłami album, który stworzyły osoby z niezaprzeczalną pasją do grania i wykonywanej sztuki!

https://www.facebook.com/autombmetal/
https://automb.bigcartel.com/
https://automb.bandcamp.com/releases
https://heritagerex.bigcartel.com/

English version:

After a long break, the topic of new releases comes back. Automb is a young band from the USA, which combines Black and Death Metal adding a pinch of Pagan aesthetics to this mix. I admit that this does not happen so often. Anyway, Automb sounds quite original to me and I do not hide that they made a little impression on me with their debut album.
With the album "Esoterica" ​​I had the opportunity to meet almost six months after its premiere. I regret that it did not happen earlier, but often you are not able to be up to date with everything. Well, as usual, I make up and share with you the best stuff I managed to find lately. Such is undoubtedly the hero of this review. "Esoterica" ​​is the first longplay in Automb's career. The first and already incredibly promising. Danielle Evans (vocals, bass, keyboards) / Serge Streltsov (guitar) duet supported by Morbid Angel's drummer Scott Fuller, serves us a mix of Black and Death Metal art in the style of which elements we can find in Dissection, Watain, Morbid Angel or Belphegor. Added to this are the elements of Pagan stuff in the vein of the Ukrainian Drudkh which are suspended in the background. All in all, Paganism and occultism are the main themes of the lyrics on "Esoterica". The compositions have a very strong rhythm section (Scott is a real beast behind drums), slashing riffs, most of the tracks moves forward without giving the listener a moment to rest. Nevertheless, there is also a lot of emphasis here on building a lofty, mysterious or ominous, ritual-like atmosphere, and Serge has the opportunity to shine a bit with his guitar craft. Examples of songs in which all that I mentioned is fully revealed is "Horned God", "Mourned" or "Blood Moon". In turn on such one like "The Forest" we can hear an echo of Emperor from the times of "Anthems to the Welkin at Dusk". Well, there is a lot to listen to and to nod a head with approval. It is a reliable material, rich in good ideas and, above all, a lot of freshness. I would like to finally pay attention to Danielle's vocal. I am full of admiration and respect here. It is almost a classic growl, powerful, strong, but with a lot of individual character. There was no situation in which I would say to myself "ah, I have heard the same here, here and there". So Danielle, huge respect!
I'm glad that this short review appears when the vinyl version of this album has its premiere. And who released it? Well, Heritage Recordings from my country- Poland! And here I send a lot of thanks to Tomek, that he gave "Esoterica" a chance and released it. I do not think anyone would do it better. Anyway, you can see below how the splatter version presents.
I recommend the record to each and everyone of you. It's a great album filled with ideas that was created by people with an undeniable passion for playing and performing their art!






poniedziałek, 25 marca 2019

Abusiveness- Ignis Aurum Probat (Heritage Recordings 2019)

Pierwszy naprawdę potężny, płytowy strzał tego roku- najnowszy album od naszego rodzimego Abusiveness! Zespół ewidentnie stanął na wysokości zadania, bo wena twórcza wylewa się z każdym dźwiękiem. Powstała naprawdę potężna Pagan Black Metalowa płyta! Podniosła, pełna majestatu, masywna brzmieniowo, miejscami mam wrażenie podlana nawet Death Metalową agresją. Z drugiej strony, nie brakuje tu też nostalgicznych nastrojowych momentów. Piękny przykład to kompozycja tytułowa, która w całości koresponduje z folkowym graniem. wszystko to sprawia, że takie typy jak ja chłonąć będą tę płytę bez popity hehe. Dające się zapamiętać rozpędzone, gitarowe riffy, wstawki (sprawdźcie sobie "Natura Pierwotna", tam się dzieje!), no i teksty. Tu też chłopaki odwalili kawał dobrej roboty. Kawał świetnej, Pogańskiej sztuki!
Jakbym miał wymienić swoje faworyty z albumu to z pewnością byłby to wspomniany już "Natura Pierwotna", "Kowal Dziejów" (miejscami kłania się tu Bathory z czasów "Hammerheart" i "Twilight of the Gods") oraz "Wyzwolenie". Tych numerów po przesłuchaniu płyty nie da się zapomnieć. Pierwszych dwóch z nich za muzyczny kunszt (riffy, melodie, różne poboczne smaczki), natomiast trzeciego w wymienionych za tekst, a zwłaszcza refren. Posłuchacie to będziecie wiedzieli o czym mówię.
Podsumowując, na pewno najnowszy krążek Abusiveness skierowany jest do fanów takich ekip jak North, Bathory właśnie czy Sauron, ale i fani takiego na przykład Gorgoroth też znajdą tu coś dla siebie, bo i solidnych Black Metalowych elementów tu nie brakuje. Tak w ramach nawiązania, w utworze "Wyzwolenie" w pewnym momencie słychać bardzo podobny patent, który możecie znaleźć w "Profetens Apenbaring". Złapiecie temat w lot. Płytę polecam totalnie wszystkim! Takim dziełom nie wolno przejść bez echa, nie wolno pozwolić aby przemknęły ledwo zauważone. Tu jest pasja, serce i wyczucie! Gratulacje dla Abusiveness za tak kapitalny, wciągający album, a dla Heritage Recordings szacun za wydanie!

https://heritagerex.bigcartel.com/


czwartek, 16 marca 2017

North- Thorns On The Black Rose (wersja winylowa, Heritage Recordings 2017)

Celem niniejszego wpisu jest zaprezentowanie wam tegorocznego, winylowego wznowienia albumu North "Thorns On The Black Rose" (1995), bo po prostu jest co pokazać i do czego zachęcić. O samej płycie oraz o tym jak wczesne dzieła North są dla mnie ważne, a zwłaszcza ten album, miałem wam już okazję pisać i to chyba nie raz. Także nad samą zawartością płyty nie będę się już rozwodził.
Przechodząc do rzeczy, Heritage Recordings postarało się jak mało kto i zaserwowało wydawnictwo stworzone z dbałością o każdy szczegół, jestem pewien, że zadowoli każdego zbieracza Black Metalowej sztuki na czarnych krążkach i to bez wyjątku. Do rąk dostajemy wspaniale wykonany, laminowany gatefold z oryginalną okładką oraz masą archiwalnych fotografii wewnątrz oraz tekstami do każdego z utworów. Jako bonus dodany jest także plakat formatu A3 z grafiką wykonaną w tamtych latach przez Sirkisa. O ile pamięć mnie nie myli pojawiła się swego czasu w jakiś starych zinach. Sam winyl rzecz jasna tradycyjny, czarny niczym matka noc, bez silenia się na jakieś kolorki czy splattery. Poniżej macie dokładne fotografie jak to wszystko wygląda.
Także, jak sami widzicie, warto po to wydanie sięgnąć. Uważam, że lepiej nie można było tego zrobić, powstała taka swoista wydawnicza perełka. I co ważne, całość zachowała ten niesamowity klimat jaki niesie ze sobą ten album. Mimo iż wydanie jest nowe, to ma się wrażenie trzymania w dłoniach cząstki tych dni kiedy powstało, to swoista podróż w czasie do lat świetności naszej rodzimej sceny. Jest moc i magia!
Wspomnę jeszcze, że płyta limitowana jest do 255 ręcznie numerowanych kopii, także trzeba się spieszyć bo niebawem będzie nieosiągalna. Polecam i to najszczerzej jak tylko można!

http://www.heritagerex.bigcartel.com/
https://www.facebook.com/Heritagerex/



niedziela, 15 stycznia 2017

Graveland- 1050 Years of Pagan Cult (Heritage Recordings 2016)

"1050 Years of Pagan Cult" to płyta na którą ostatnio niecierpliwie czekałem. Docierały do mnie materiały z prób, dema zaostrzając mój apetyt. Już wtedy było to bardzo obiecujące. Byłem ciekaw jak wyjdą stare kultowe utwory Graveland zagrane obecnie, w pełnym składzie, już w wersji oficjalnej, studyjnej, w tzw. pełnej krasie. Nie zawiodłem się ani trochę!
Na niniejszą kompilację wybrane zostały same perły z Black Metalowego okresu działalności Graveland. Znalazły się tu takie klasyki jak "Thousand Swords" czy "Thurisaz", nie zabrakło też mroku z czasów dem i pierwszej płyty. Mamy tu niesamowicie klimatyczne, oddające ducha tamtych dni "The Night of Fullmoon", "Hordes of Empire" oraz utwór do którego po wsze czasy będę miał niegasnący sentyment- "The Gates to the Kingdom of Darkness" (intro miazga!). Jak zaczynałem swoją przygodę z Black Metalem to ten kawałek był dla mnie synonimem tej sztuki, esencją brzmienia, najpoprawniejszym uchwyceniem związanej z tą muzyką atmosfery. Mistrzostwo i ciary na skórze! We wszystkie kompozycje z płyty tchnięty został świeży duch, nowa jakość, mocne, przestrzenne brzmienie. Graveland zaczął nowy etap swojej muzycznej drogi i to słychać. Zespół przeszedł chrzest bojowy zarówno na ubiegłorocznych koncertach jak i w studiu nagrywając ten album. Nastąpiły konkretne zmiany, ale dawny klimat pozostał. Miniony ogień pierwszej połowy lat 90-tych dalej w tych odświeżonych utworach majaczy, nadal czuć jego ciepło i roztańczone iskry. To wydawnictwo to bardzo trafione i udane podsumowanie tamtych płyt, tamtego niezwykłego czasu. Jest to jednocześnie pewien ładunek nostalgii, powrót do korzeni oraz zaprezentowanie nowego zespołu i jego możliwości. Bardzo dobrze, że stało się to w taki sposób, poprzez własnie te, a nie inne utwory.
Co się tyczy samej formy wydania, jakiekolwiek negatywne uwagi byłby tutaj nie na miejscu. Heritage Recordings, podobnie jak to miało miejsce w przypadku splitu z Nokturnal Mortum, stanęli na wysokości zadania i zadbali o to aby płyta cieszyła nie tylko uszy, ale i oczy. Dostaliśmy pieczołowicie wykonany, matowy digibook z obszerną książeczką wypełnioną fotografiami z pierwszych w historii koncertów Graveland. Zdobiąca całość okładka to też kawał solidnej sztuki zespalający całość i łączący pierwiastki przeszłości z tym co nowe.
Na koniec powiem jedno, każdy fan Graveland, jak i samego Pagan i Black Metalu powinien to wydawnictwo mieć, nie tylko ze względu na jego formę i treść, ale także na niezwykły ładunek emocjonalny!



sobota, 1 października 2016

Graveland/ Nokturnal Mortum- The Spirit Never Dies split (Heritage Recordings 2016)

Nie powiem, byłem tego splitu bardzo ciekaw bowiem zawiera materiały, które są poniekąd kolejnym krokiem w nowy rozdział stylistyczny i brzmieniowy obu grup. Pierwszych zalążków możemy już doszukiwać się na ostatnich albumach obu zespołów, ale to tu jest to najbardziej słyszalne.
Pamiętam jeszcze Nokturnal Mortum z takich wydawnictw jak "Goat Horns" czy "Nechrist", był to bardzo charakterystyczny i oryginalny black metal z sporymi naleciałościami folkowymi, wszechobecnymi klawiszami, jednakże wciąż diabelski,  o surowym brzmieniu, nieprzejednany w swym przekazie. To co obecnie zespół reprezentuje, także na tym splicie, to już odrobinę inna bajka. Black metal w ich muzyce podany jest już w nieco innej formie niż dawniej, wciąż jest folkowo, ale też słychać w ich graniu elementy chociażby heavy metalu. Niemniej jednak zespół puszcza oko do starych czasów używając intra z "Nechrist" jako otwarcia swojej części splitu. Pozostałe dwa numery to ciekawy miks różnych wpływów z nieprzerwanie dominującym u Nokturnal Mortum folk black metalem.


Co się tyczy Graveland to niniejsze wydawnictwo narobiło mi smaku na nadchodzące "the best of" black metalowej ery w nowych aranżacjach oraz nowy album. w ciekawym kierunku podążają tu konstrukcje kompozycji. Darken dodaje do swej muzyki coraz więcej folku, nie tylko w wydźwięku utworów, ale także poprzez używanie dawnych instrumentów (bardzo siadł mi wstęp do "Lodowego Labiryntu"). Utwory są coraz bogatsze, coraz bardziej kompleksowe, pełne epickiego charakteru. Pogański metal najwyższej próby! Jest też sporo wpływów doom metalu, którego to naleciałości Darken ostatnio wplata w swoją muzykę. Dominują średnie tempa. Jedyną pozostałością po black metalowej przeszłości zespołu jest styl wokalny, nadal chrapliwy i charakterystyczny.
Duży plus za fakt, że materiały obu grup mają bardzo dobre, czyste brzmienie, wyśmienicie się tego słucha.
Nie chcę bardziej dogłębnie analizować muzyki tu zawartej, wdawać się w szczegóły bo zatrę pewną dawkę niewiadomej. Bardziej zależy mi na tym żeby zarzucić na was wędkę i zachęcić do sięgnięcia po ten krążek bo naprawdę warto. Fani tych klimatów z pewnością nie będą zawiedzeni.
Jak widać na zdjęciach split wydany został pieczałowicie, mamy 4- panelowy digipak wykonany z dbałością o szczegóły, wytłoczone są loga zespołów i część grafik. Widać, że wydawca się przyłożył i nie jest to zrobione na odwal. Dla zwolenników LP dostępna będzie także wersja winylowa w 3 różnych kolorach.


https://www.facebook.com/GravelandPL/
https://www.facebook.com/nokturnalmortumofficial/
https://www.facebook.com/Heritagerex/