Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Total War. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Total War. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 czerwca 2020

Wartodd - Pagan Pride (Ewiges Eis Records / Total War 2020)

Tak się powinno grać Black Metal! Po raz kolejny trafiam w tym roku na zespół, którego materiał powala mnie swoją zawartością. Tych dwóch panów, Leszy i Velesa, to ktoś chyba wyrwał z wczesnych lat 90. polskiej sceny i usadowił na naszym obecnym podwórku, i to tak żywcem! Brzmienie, struktury, przekaz, estetyka (wystarczy spojrzeć na okładkę) - wszystko z tamtych lat. Wartodd to suma dem i pierwszych płyt Graveland, Veles, Fullmoon, Thunderbolt czy Infernum. I jest to tak dobrze zagrane, z takim wyczuciem tematu, pasją i zrozumieniem, że szok. W momencie pisania odtwarzam ją już któryś raz z rzędu. Poza kompozycjami w rzeczonym stylu, dostajemy tu również cover "The Night of Fullmoon" Graveland. Wyszedł z taką samą mocą, klimatem i ekspresją jak oryginał, tyle że bez klawiszy, ale wcale to w niczym nie przeszkadza, tak też jest w punkt. Warto jeszcze wyszczególnić zwieńczenie płyty, bowiem dostajemy na finał dungeon synthową miniaturę. I teraz, skoro ja, oddany fan Mortiisa, to mówię, to musi być coś na rzeczy - tej krótkiej kompozycji nie powstydziłby się właśnie sam Mortiis! Nie podejrzewałem, że ktoś mnie w tej materii tak zaskoczy, a tu proszę.
Powiem krótko, kwestię black metalowej płyty roku mam już rozwiązaną. Wartodd prześcignął moich faworytów w postaci nowego Czorta, Werwolf i Faustian Pact (niestety, Warmoon Lord jeszcze nie nagrał w tym roku pełniaka) i nie sądzę, żeby cokolwiek miało szansę to przebić. "Pagan Pride" pozamiatało konkurencję! Polecam ten materiał każdemu, bierzcie w ciemno!
Poniżej kompaktowa wersja płyty wydana przez Ewiges Eis oraz kasetowa z Total War (tutaj kopia na czarnej kasecie z nakładką na pudełko).

Kaseta/Tape: total_war_666@wp.pl

English translation:

This is how Black Metal should be played! Once again this year, I come across a band whose material overwhelms me with its content. These two gentlemen, Leszy and Veles, are probably somebody who got out of Polish scene of the early 90s  and moved to our current reality, and so alive! Sound, structures, message, aesthetics (just look at the cover) - all taken from those years. Wartodd is the sum of the demos and first albums of Graveland, Veles, Fullmoon, Thunderbolt and Infernum. And it is so well played, with such a sense of the subject, passion and understanding that it is just unbelievable. At the time of writing, I had played it several times already. In addition to compositions in the mentioned style, we also get a cover of Graveland's "The Night of Fullmoon". It came out with the same power, climate and expression as the original, but without the keys; still, it does not change anything, it is still up to the point. It is also worth putting emphasis on the ending of the album, because we get a dungeon synth miniature at the final. And now, since I, a dedicated Mortiis fan, say it, there has to be something going on - this short composition could have been performed by Mortiis himself! I did not suspect that anyone in this matter would surprise me, but it happened here.
I will say briefly, the subject of black metal album of the year has already been resolved. Wartodd surpassed my favorites in the form of new Czort, Werwolf and Faustian Pact (unfortunately, Warmoon Lord has not recorded a full-length this year) and I don't think anything has a chance to beat it. "Pagan Pride" swept the competition! I recommend this material to everyone, grab it without hesitation!
Below you can see the compact version of the album released by Ewiges Eis and the cassette version by Total War (here a copy on a black cassette with a special box cover).





czwartek, 16 kwietnia 2020

Impenetrable Darkness - Loyalty in Blackness (Morbid Chapel Records / Total War 2018)

Grecy z Impenetrable Darkness mają do tej pory na swoim koncie tylko jeden pełny materiał, wydany pierwotnie w 2014 roku. Dwa lata temu, dzięki sojuszowi Morbid Chapel Records oraz Total War, płyta pojawiła się ponownie w formacie CD i nie ma zdziwienia dlaczego. To naprawdę znakomity kawał black metalowej sztuki. Aż dziwię się, że zespół nie wypłynął do tej pory na szersze wody. Cieszę się, że udało mi się na nią trafić, co umożliwiło równocześnie przybliżenie jej również Wam. Przede wszystkim jest to granie ze sporą dawką klimatu i tym lekko atmosferyczno-melodyjnym podejściem do zagadnienia. Płytę balansują ciekawe, zapadające w pamięć riffy i melodie przeplatane zajadłymi pasażami, odpowiednią jak na tę muzykę dawką chaosu. Materiał wciąga i na swój sposób jest kolejnym reprezentantem greckich brzmień w zakresie Black Metalu. Jeżeli miałbym doszukiwać się czegoś podobnego do grania prezentowanego przez Impenetrable Darkness, to z pewnością wymieniłbym tutaj Watain, Dissection, Cult of Fire, Urfaust, a z samej Grecji Acherontas czy nawet Varathron. Zatem kto lubi styl i estetykę, w jakiej poruszają się przed chwilą wymienione zespoły, to z pewnością znajdzie coś dla siebie na "Loyalty in Blackness". To ciekawy, ambitny i dobrze wyprodukowany materiał. Jak ktoś lubi surowiznę i piwniczne brzmienie, to raczej niewłaściwy adres. Tutaj mamy do czynienia z dziełem, któremu niezbędna jest doszlifowana oprawa, aby materiał zabrzmiał i zaprezentował słuchaczowi wszystkie swoje walory, a ma ich trochę. Ze swojej strony polecam bardzo.
Dla fanów kaset magnetofonowych też jest dobra nowina. W razie gdyby ktoś był zainteresowany owym albumem na tym nośniku, to "Loyalty in Blackness" niedługo pojawi się również w tym formacie. Wydawcą będzie oczywiście Morbid Chapel Records.

https://www.facebook.com/ImpenetrableDarknessOfficial/
https://morbidchapelrecords.com/

English translation:

The Greeks from Impenetrable Darkness have so far only one full material, originally released in 2014. Two years ago, thanks to the alliance of Morbid Chapel Records and Total War, the album re-appeared in CD format and it is not surprising why. It's a really great piece of Black Metal art. I'm surprised that the band hasn't reached into wider audience yet. I am glad that I was able to find them, which at the same time made it possible to present their music to you. First of all, it is stuff with a large dose of climate and this slightly atmospheric and melodic approach to the issue. The album is balanced with interesting riffs and melodies mixed with fiery passages, a dose of chaos appropriate for this music. The material draws in and in its own way is another representative of Greek sounds in the field of Black Metal. If I were to look for something similar to the music presented by Impenetrable Darkness, I would certainly mention Watain, Dissection, Cult of Fire, Urfaust, and from Greece - Acherontas or even Varathron. So who likes the style and aesthetics in which the bands just mentioned move, they will certainly find something for themselves on "Loyalty in Blackness". This is an interesting, ambitious and well-produced material. If you like raw stuff and basement-like sounds, this is the wrong address. Here we are dealing with a work that requires a polished production so that the material sounds and presents all its qualities to the listener, and there is plenty to offer. I recommend it totally.
There are also some good news for fans of cassette tapes. In case someone is interested in this album in this format, "Loyalty in Blackness" will soon appear as an MC. The publisher will of course be Morbid Chapel Records.




czwartek, 24 stycznia 2019

Cult Ov Black Blood- Abhorrence Ov God (Total War 2019)

"Abhorrence Ov God" to kompilacja trzech demówek jakie nagrał do tej pory Cult Ov Black Blood. Co tu znajdziecie? Ano proste, przesiąknięte diabłem i swądem siarki, Black/ Death Metalowe łojenie. Totalny kult i hołd dla grup takich jak Archgoat, Beherit (zwłaszcza tych dwóch) Blasphemy, Goat Semen czy Proclamation. Toporne surowe brzmienie bez upiększeń, bez skupiania się nad każdym detalem. Jedzie od tego zatęchłą piwnicą na dystans. Jest to poziom surowizny, który wciąż z chęcią łykam. Brudu od cholery, ale wciąż jest to czytelne i ma klimat, klimat wczesnych dokonań wszystkich wymienionych wyżej zespołów. Ta sama estetyka, typ riffów, wokalu. Co tu dużo mówić, jak ktoś lubi taką właśnie rogaciznę to trafił na niezawodny materiał (a, no i warto wspomnieć, że to nasi krajanie). Zawarte tu demówki na dobrą sprawę różnią się tylko brzmieniem, jego jakością, na pierwszym jest więcej tego piachu, jakość dźwięku nieco słabsza, ale z kolejnymi jest już tylko lepiej. Niemniej jednak nie wpływa to znacząco na odsłuch. Grańsko, rzecz jasna, cały czas w tym samym opętańczym, złowieszczym i typowym dla wczesnego Archgoat i Beherit stylu. Zmian nie ma, jest konsekwentnie, a tylko z lepszym warsztatem. Nie ma tu już zbytnio sensu więcej się rozwodzić i analizować, już po tym co napisałem zorientowani w temacie będą wiedzieli z czym to się je. Śmierć, bluźnierstwo i zniszczenie!
Jeżeli ktoś jest zainteresowany tym piekielnym wyziewem niech pisze na adres:
total_war_666@wp.pl