Coś dla zwolenników nieoczywistych rozwiązań. Pierwszy długograj Kira to twór dosyć nieschematyczny i muszę przyznać przyniósł mi podczas słuchania spore zaskoczenie. Dlaczego? Otóż w dosyć esencjonalną, miejscami odrobinę melodyjną mieszankę Black i Death Metalu (klimaty w okolicach Necrophobic, Sacramentum, takie rzeczy, ale i sporo elementów zahacza o czysto Death metalowe patenty, chociażby wokal) wplecione zostały instrumentalne miniatury o klimacie i charakterze dosyć mocno kontrastującym z resztą materiału. Rzadko kiedy ma się do czynienia z takim zabiegiem. Z jeden strony Death/ Black Metalowa nawałnica z konkretnymi, mocarnymi wokalami, a z drugiej stonowane instrumentalne pasaże, coś jak dźwiękowa narracja. Na płytę składa się aż 14 kompozycji z czego 4 są właśnie instrumentalne (kolejno "Sadness", "Abyss", "Sun" oraz "Calm"), i dzielą cały album na równe części, zwiastując każdy kolejny z jego etapów. Ciekawy zamysł i po przesłuchaniu całości materiału, w moim odczuciu, sprawdził się. Można powiedzieć, że to na tą chwilę taki znak rozpoznawczy "Ancient Lies". Cała reszta to solidna dawka konkretnego łojenia (takie kawałki jak "Delight be Gone" czy "Interrupted Distress" wymiatałyby na żywca) z dobrym, mocnym brzmieniem i wyczuciem tematu oraz miejscami majaczącym technicznym zacięciem. Mi słuchało się tego bardzo dobrze, czas pokarze czy przyjdzie ochota na powtórkę z rozrywki. Dla fanów "Black/ Death Metalowej hybrydy pozycja do koniecznego sprawdzenia. Oryginalne granie z solidnymi inspiracjami w tle oraz domieszką nowatorstwa. Czekam co będzie z tego dalej.
https://kira666.bandcamp.com/releases
https://www.facebook.com/KIRANAMELESS/
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tales from Crematoria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tales from Crematoria. Pokaż wszystkie posty
sobota, 31 marca 2018
czwartek, 21 września 2017
Hell Patrol- From Ruins Into Ashes (Tales from Crematoria 2016)
Wreszcie po 8 latach od istnienia Hell Patrol mamy ich debiutanckiego długograja. Czy warto było tyle czekać? Myślę, że tak, chociaż fajerwerków się nie spodziewajcie. Piekielny Patrol serwuje dobrą i emanującą energią dawkę, Black/ Thrashowego łojenia. Niemniej jednak niespecjalnie wyróżniającego się czymkolwiek na tle ogółu. Mi osobiście, mimo pozytywnych emocji podczas słuchania, gdzieś to po odstawieniu na półkę ginie. Obiektywnie rzecz biorąc to jest bardzo dobry materiał, świetnie brzmiący, z konkretnym kopem, ale mnie nie zatrzymał na dłuższą chwilę. Mam jakiś tam swoich faworytów w tego typu graniu i niestety Hell Patrol się u mnie nie przebił. Także to kwestia tylko i wyłącznie subiektywna. Mniemam, że spora liczba osób, która łyka Black/ Thrash tonami będzie z pewnością w piekło wzięta i "From Ruins Into Ashes" zagości w ich zbiorach i odtwarzaczach. Jest w tym spora dawka thrashowej klasyki, odniesień do tuzów gatunku, szczypta Death Metalowej furii ala Possessed nadająca riffom mocy, oraz ten mroczny pierwiastek i wściekłość z pierwszych płyt Venom. All in all, jest czego posłuchać, ale czy na dłużej i czy będzie się do tego krążka wracać to już kwestia każdego z osobna. Jeden powie, że wtórne, drugi, że nudne, trzeciemu, tak jak mi, śmignie bez echa, a czwarty pokocha za zabój i będzie katował płytę do upadłego. Także sięgajcie po debiut Hell Patrol i przekonajcie się sami! Mimo swojego stanowiska, uważam, że osoby w temacie powinny dać im szansę, jeżeli jeszcze się z tym materiałem nie zapoznały. Solidne grańsko i na poziomie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



