Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Battle Hymn Production. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Battle Hymn Production. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 października 2017

Saltus- Jam Jest Samon! (Battle Hymn Production/ SlavicKult 2017)

Jakiś czas temu Saltus zaserwował nam znakomitą przystawkę w postaci EP "Opowieści z Przeszłości...", które zaostrzyły apetyt przed nadchodzącym daniem głównym w postaci kolejnego, pełnego albumu. No i doczekaliśmy się. Muszę powiedzieć, że ów apetyt został w pełni zaspokojony. "Jam Jest Samon!" to kapitalna wręcz mikstura Black, Death oraz Pagan Metalu, mieszanka którą zespół zdążył już zasłynąć. Kompozycje są siarczyste, potężnie brzmiące i kipiące energią. Jest to już trzeci długograj Saltus i muszę powiedzieć, że to ich najlepsze dzieło. Powstał materiał o niebywałym wręcz ładunku emocji, które buduje nie tylko sama muzyka ale i teksty (ogromny szacun dla Wojnara). To nie tylko sama sztuka, ale i kawał historii. Album opowiada o początkach pierwszego państwa Słowian zwanego Państwem Samona, czyli mam do czynienia, jakby nie było, z koncept albumem. Muzyka i liryki zespoiły się w litą całość, opowieść którą chłonie się jednym tchem i po jej zakończeniu ma się ochotę na powtórkę. Płyta się nie dłuży, każdy kolejny kawałek to ogromna dawka energii, urozmaicona klimatycznymi zwolnieniami, partiami żeńskich wokali, czy okazjonalnymi skrzypcami. Nawet na akustyki i dłuższe recytacje znalazło się miejsce (wieńczący płytę "Piastun"). Grupie udało się stworzyć tutaj pewną dodatkową głębię, która co jakiś czas daje o sobie znać. Słychać to zwłaszcza w "Słowiańskiej Jedności", tutaj ostatecznie rozpościera swoje skrzydła patos i epickość, która narasta od początku albumu z każdym kolejnym utworem. Jednym słowem materiał dopracowany jest w każdym calu, kawał naprawdę solidnej roboty. Specjalne gratulacje należą się też za projekt graficzny albumu oraz osobno za dodatkową grafikę wewnątrz bookletu (Sirkis mistrzem!).
"Jam Jest Samon!" niewątpliwie zagości w moim odtwarzaczu jeszcze nie raz, bo wciągnął swoim klimatem i pokładami emocji. Uwielbiam płyty, w przypadku, których już po pierwszym odsłuchu wiem, że będzie się ją wciąż odkrywać i znajdować kolejne jej ukryte walory. Myślę, że ten fakt wystarczająco świadczy o jej wartości. Polecam najszczerzej jak tylko mogę!

https://pl-pl.facebook.com/SaltusPoland/
https://saltuspoland.bandcamp.com/
https://slavickult.pl/
https://www.facebook.com/battlehymnpromopl/


sobota, 20 maja 2017

Saltus- Opowieści z Przeszłości... (Battle Hymn Production 2017)

Ostatnio jakoś niezbyt często zdarza mi się, że już od pierwszych dźwięków wiem, że materiał bez reszty mnie pochłonie, ale tak właśnie jest w przypadku najnowszej EPki Saltus. Ni mniej, ni więcej. Zawarta na "Opowieściach z Przeszłości...", zaklęta w nieco ponad 20 minutach, pogańska sztuka to moim zdaniem jeden z przykładów esencji tego gatunku i dowód na to, że trzymając się jednego konkretnego stylu można nie popaść w monotematyczność kompozycji. Sporym atutem Saltus, jest to, że konfrontują w swojej muzyce tradycyjne folkowe i pogańskie wpływy z brzmieniami i strukturami death i black metalowymi co sprawia, że każdy ich utwór jest kompleksowy i wciągający. Poza siarczystymi kanonadami gitar i perkusji (jak na przykład w otwierającym materiał "Czyn i Wola") swoje miejsce znajdują tu także klimatyczne zwolnienia, podniosłe melodie, recytacje, a nawet smaczki w postaci akustyków czy instrumentów smyczkowych. W takim "Czasie Zemsty" mamy mocarny kroczący riff, który od razu przywodzi na myśl "Tyrants" Immortal z płyty "Sons of Northern Darkness". Następujący po nim "Duch Ciemnych Borów" to z kolei popis w kwestii melodyki, jest zarówno nostalgiczny jak i pełen energii, mocy i chwytliwości. EPkę wieńczą "Wierni Starej Tradycji", swoista, podparta akustykami i folkowym klimatem inkantacja z recytowanym tekstem, oraz metalowa adaptacja kurpiowskiej pieśni ludowej "U Mojej Matecki" zaśpiewana przez żeński chór (wyszło całkiem, całkiem). Dzięki wszystkim tym cechom zapamiętuje się owe granie i nie znika po chwili w natłoku innych rzeczy. Swoistą wisienką na torcie i spoiwem całości są budujące teksty osadzone rzecz jasna w pogańskiej estetyce. Okładkę "Opowieści z Przeszłości" zdobi charakterystyczna w swym stylu grafika, która wyszła spod ręki Sirkisa (North). Chylę czoła nisko, bo znakomicie oddała ducha i klimat niniejszego krążka.
Szczerze polecam ów materiał każdemu zwolennikowi pogańskiej sztuki, żaden fan tego typu grania nie ma prawa być zawiedziony. Mną zawładną totalnie! Zespół odwalił kawał solidnej roboty i narobił smaku na nadchodzący już niedługo pełny album. Czekamy!