poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Candlemass- Ancient Dreams (Active Records 1988/ Peaceville 2001)

Nie wyobrażam sobie szwedzkiej sceny metalowej bez Candlemass. W jakimś stopniu zespół miał znaczenie porównywalne do tego, które wywarła na młodych metali w USA Metallica. Podobnie jak Bathory, Candlemass sprawiło, że wielu szwedzkich fanatyków ciężkiego grania postanowiło grać i zakładać zespoły. To oni byli jednym z pierwszych fenomenów tamtejszej sceny, i to oni zapoczątkowali w pełni zjawisko nazwane doom metalem.
Ciężko jest mi wybrać jakiś sztandarowy album tego zespołu bo debiut oraz wszystkie z Marcolinem w składzie są świetne. Pozornie wybór powinien paść na "Epicus Doomicus Metalicus", jako obecnie najsłynniejszy krążek grupy, ale ja jednak nie skłonię się ku takiemu rozwiązaniu. Postanowiłem wyszczególnić trzeci w kolejności "Ancient Dreams" wydany w 1988 przez Active Records. W tamtym czasie Candlemass było u szczytu swej popularności.
Jest to album nieco mniej mroczny ale i nieco mniej wygładzony niż "Nightfall". Zawiera drobną dawkę nieco żywszych utworów reprezentowanych tu przez "Mirror Mirror" (tutaj Marcolin dał niesamowity popis swoich możliwości wokalnych) oraz "The Bells of Acheron", nadal są to raczej średnie tempa, ale wprowadzają trochę urozmaicenia w ogólnie majestatyczną, wolną oraz epicką stylistykę. Bardzo fajnie wyszedł także medley kawałków Black Sabbath wrzucony na koniec płyty. Klasyczne utwory Toniego i spółki wyszły tu jakby były autorstwa Candlemass. Z utworów w typowej dla grupy stylistyce wyróżniłbym tu tytułowy "Ancient Dreams" oraz "Darkness in Paradise" (Leif Edling wielkim kompozytorem jest!). Płytę zdobi znakomita, oddająca klimat muzyki okładka zapożyczona z twórczości Thomasa Cole'a, konkretnie z dzieła "Journey of Life: Youth".
Podobno zespół nie był zadowolony z miksów, będąc pod presją ograniczeń czasowych nałożonych przez wytwórnię (w związku z amerykańską trasą) zabrakło nieco więcej przestrzeni nad pracę przy produkcji albumu. Ciężko jest w tej kwestii wystawić jakąś ocenę, mi podoba się to co zrobili. Ciekaw jestem jakby było to brzmiało po tych poprawkach, których album rzekomo wymagał.
Poniżej moja dwupłytowa reedycja "Ancient Dreams" wydana w 2001 przez Peaceville. Zawiera dodatkowy dysk z nagraniami live, wywiadem i video. Fajna i solidna reedycja.