wtorek, 5 lipca 2016

Arch Enemy- Burning Bridges (Century Media 1999)

Arch Enemy to jeden z ciekawszych reprezentantów melodyjnego death metalu. W składzie grupy znajdują się muzycy którzy byli w szeregach Carnage, (lider Michael Amott), Carcass (także Amott oraz Daniel Erlandsson) czy Mercyful Fate (Sharlee D'Angelo). Obecnie są jedną z niewielu grup death metalowych, które mają płeć piękną w składzie i to w roli wokalistki. Zanim nastał taki stan rzeczy swoje pierwsze trzy płyty Arch Enemy nagrało z wokalistą Johanem Liivą. I muszę powiedzieć, że to właśnie te albumy są tymi najciekawszymi w dorobku zespołu (oczywiście z całym szacunkiem do późniejszych krążków).
"Burning Bridges" z 1999 to trzeci i ostatni album z Johanem Liivą na wokalu/ basie, a zarazem najbardziej melodyjny spośród wspomnianej trójki. Jest to idealny przykład melodyjnego death metalu z thrashowymi naleciałościami. Płytka jest bardzo chwytliwa, sporo jest fajnych zapadających w pamieć pasaży gitarowych, jednym słowem, miła, lekka i przyjemna, aczkolwiek nie pozbawiona mocy i pazura. Najjaśniejsze punkty "Burning Bridges" to otwierający "The Immortal" oraz "Pilgrim" z niesamowicie nośnym motywem przewodnim.
Arch Enemy należy to to grupy tych szwedzkich zespołów którym udało się ze swoją muzyką wypłynąć na szersze wody i osiągnąć spory sukces na rynku światowym, podobnie jak udało się to Amon Amarth, Opeth, Katatonia, Hammerfall czy Tiamat.
Jak ktoś nie zna tej płyty, czy też generalnie do tej pory nie zetknął się z twórczością Arch Enemy, a lubi ciężkie a zarazem melodyjne granie to szczerze polecam.