poniedziałek, 1 stycznia 2018

Evil- Rites of Evil (InCoffin Productions 2017)

Evil to powstała w 2011 japońska grupa parająca się demonicznym (teksty ich utworów inspirowane są mroczną stroną dawnych japońskich legend i wierzeń) Black/ Thrash metalem. Ich debiutancki długograj "Rites of Evil" to proste, bezkompromisowe łojenie osadzone po całości w typowo oldschoolowym klimacie przyzywającym na myśl Venom, wczesne Bathory, Motorhead (!), wczesne Sodom oraz Destrucion, no wiecie generalnie o co biega. W pewnej chwili można by ich jakoś tam przyrównać to kulowych już kolegów z Sabbat, ale w muzyce Evil sporo jest pewnej Rock n' Rollowej motoryki i punkowej zadziorności, nie sposób do tego nie machać banią, czy chociaż nie potupać nogą. Grają chłopaki z jajem i konkretnym wykopem, materiał po prostu galopuje bez ociągania i ma się ochotę odpalić go po raz kolejny. Po prostu chwyta i wciąga.  Jeżeli dalej będą sobie tak poczynać jak na niniejszym, pełnym materiale to mogą odbić się echem w podziemiu i kiedyś, jak zabraknie Sabbat czy Abigail, przejąć z po tych zespołach pałeczkę. Jak gdzieś znajdziecie to posłuchajcie sobie takiego "Give 'Em Hell (Shini-sarase)" i dajcie się ponieść tej Black/ Thrashowej zagładzie. Jak podejdzie to sięgajcie po kasetę (na razie dostępne w takim tylko formacie i niestety w ściśle limitowanym nakładzie, nie mam pewności czy już nie jest to wyprzedane, trzeba pytać na InCoffin), warto! Totalny hołd dla tzw. Pierwszej Fali Black Metalu!

https://evil-thrash.jimdo.com/
https://www.facebook.com/eviljapan/
https://www.incoffin666.com/