środa, 24 stycznia 2018

Cień- Fate (Old Temple 2017)

Nie będę ukrywał faktu, że przed "Fate" ani razu nie sięgnąłem ani po epkę, ani pod debiut Cień. Jakoś mi ten zespół uciekał bokiem w natłoku innych rzeczy, nigdy też nie było bodźca aby sięgnąć do ich twórczości. No, ale sprawa zostaje w tym momencie nadrobiona, bo "Fate" niesamowicie mnie zaintrygowało. Generalnie rzecz biorąc jest to Black Metal, ale poniekąd eksperymentalny, bardzo kompleksowy, czerpiący z wielu źródeł, a przede wszystkim niosący bardzo wyraźny ładunek emocjonalny i niecodzienny, nostalgiczno- refleksyjny, mroczny klimat na który położony jest tu konkretny nacisk. "Fate" czerpie garściami nie tylko z oryginalnych rozwiązań jakimi mogą poszczycić się grupy pokroju Furii, Thaw, Mgły, Mord'A'Stigmata czy niedawno objawionemu scenie Czort. Black Metalowy trzon kompozycji na płycie wspomagany jest przez wpływy Doom Metalowe, progresywne, a nawet stricte rockowe. Tworzy to miraż, który nie każdy fan kupi, metalowi ortodoksi czy osoby oddane czysto oldschoolowej formie metalu mogę kręcić nosem, nie musi tak być, ale może. Niezbite jest jednak to, że muzycy Cień, są w swej sztuce wizjonerscy i nie dają się tak od razu zaszufladkować, nie boją się prób, nie boją się tworzyć czegoś co może iść pod prąd. I to właśnie jest godne szacunku. Mimo bycia zapatrzonym przede wszystkim w tradycyjne, prostsze granie, ta płyta zdobyła mnie praktycznie po pierwszym odsłuchu i wiem, że z czasem do niej wrócę bo ma sporo do zaoferowania, jest bardzo złożona i czuję, że nie wszystkie jej aspekty da się tak od razu wyłapać- jest wyzwaniem. Kreuje swoimi dźwiękami wyjątkową, osadzoną w odcieniach czerni atmosferę. Old Temple miało nosa do tej grupy, tylko pogratulować! No i samo wydanie, jak to w przypadku wspomnianego wydawcy- ręcznie numerowane limity, złote dyski... Pełna profeska!

https://www.facebook.com/cienofficial/
https://cien.bandcamp.com/
http://www.sklep.oldtemple.com/