środa, 25 października 2017

Monstraat- Scythe & Sceptre (Fallen Temple 2017)

Kolejny w tym roku, naprawdę godny polecenia Black Metalowy krążek. Tym razem chodzi tu o drugi długograj szwedzkiego Monstraat. Już od pierwszych wydobywających się z głośników dźwięków da się poznać, że "Scythe & Sceptre" hołduje niedoścignionym wzorcom Black Metalowej sztuki. Przez całą płytę czuje się w tych nagraniach pierwiastek starego Mayhem z czasów gdy był z nimi Dead. Te upiorne, zawodzące wokale, brzmienie, atmosfera... Jak te typy to zrobiły to zachodzę w głowę... Nie brakuje tu też riffów rodem z pierwszych, kultowych płyt Darkthrone takich jak "A Blaze in the Northern Sky" czy "Under a Funeral Moon", a i nawet "Pentagram" Gorgoroth przychodzi na myśl. To wszystko tu jest. Gdyby nie fakt, że płyta wyszła w tym roku, to można by pomyśleć, że to jakiś zapomniany wyziew podziemia lat 90-tych. Niesamowicie szanuję i poważam grupy, które tak misternie, tak umiejętnie potrafią przekazywać kult tamtych lat, nie brzmiąc przy tym jak bezczelna kopia dawnych Bogów. Monstraat sprostał zadaniu, którego się podjął grając w ten, a nie inny sposób. Nie chcę się tu specjalnie rozpisywać, bo uważam, że to nie ma sensu, tej płytki po prostu trzeba doświadczyć samemu. Każdy kto siedzi w Black Metalu, a nie tylko odwiedza go sobie turystycznie od czasu do czasu powinien zaopatrzyć się w ten krążek. Gwarantuję, że zawodu nie będzie. Odpalam "Scythe & Sceptre" i słyszę niemal tą samą atmosferę, to nienazwane "coś", które emanuje od "Live in Leipzig" Mayhem. Czy koło materiału serwującego niemal te same emocje można przejść obojętnie? No chyba za cholerę nie!