środa, 20 września 2017

Warfist- Metal to the Bone (Godz ov War 2016)

W przypadku Warfist, to mówiąc szczerze nie jest potrzebna żadna recenzja, bo ta nazwa mówi sama za siebie. W przypadku gdy ktoś nie miał z zespołem do czynienia to wystarczy rzucać hasłami, ludzie w temacie będą już wiedzieli o co chodzi. Łańcuchy, skóry, ćwieki, gwoździe, oldschool, dźwięki żywcem wyrwane z lat 80-tych i klasyków mrocznego grania spod znaku Destruction, wczesnego Kreator, Bathory, Venom, Sodom... To wszystko co tu padło to domena sztuki Warfist. Ta Black/ Thrashowa nawałnica, aż kipi wspomnianymi starociami, istny kult lat 80-tych i oldschoolowego grania. Gdyby nie wiedzieć, że "Metal to the Bone" (prowokacyjnie, ale totalnie w punkt) to płyta wydana w ubiegłym roku, to można by ją śmiało wcisnąć między wczesne dzieła wspomnianych prekursorów tego grania. Tak jak w tytule, to metal do szpiku kości i pasja, pasja do tematu i to jak nie wiem co! Nie trzeba się długo wsłuchiwać żeby stwierdzić ten fakt. Załoga Warfist najnormalniej w świecie tym żyje. Każdy dźwięk z tej płyty to totalne oddanie tworzonej muzyce, która zagrana jest tu z niesamowitym luzem, jakby była tworzona na bieżąco, w momencie gry, to po prostu płynie. Warfist nie dzieli włosa na czworo, nie kombinuje, a wali prosto z mostu- chaos, ogień i piekielne czeluści! Jazda na samo dno Hadesu, bez biletu powrotnego! I w przypadku tego grania o to właśnie chodzi, nic dodać nic ująć! Panowie grają to co najbardziej lubią, bazują na tym co zapewne zainspirowało ich swojego czasu do założenia zespołu, i właśnie na takim podejściu i oddaniu sprawie buduje się jakość sztuki. Tutaj ta jakoś niechybnie jest. Jeżeli ktoś nie słyszał jeszcze Warfist, a powyższe słowa nie wystarczyły mu za rekomendację to spójrzcie na samą płytę ;) 100% Metalu w Metalu!

http://godzovwar.com/