środa, 13 września 2017

Satanic Might- Arrival of the Winterwinds (Putrid Cult 2016)

Wspominałem wam już kiedyś o dwóch typach powtarzalności. Pierwszy to ten który najzwyklej w świecie nudzi, nic nie wnosi i w ogóle nie warto tego tykać, oraz drugi, który przy zauważalnym powielaniu pewnego klimatu i schematu muzycznego wchodzi bez popitki i jest świetnym przykładem dobrego i udanego hołdowania czyjejś twórczości. I właśnie w ten drugi przykład świetnie wpasował się olsztyński Satanic Might. Rzecz jasna mamy tu do czynienia z kultywowaniem tradycji Black Metalu lat 90-tych, jest tu sporo odniesień do starego Gorgoroth, Darkthrone, pierwszych dwóch płyt Immortal, a nawet dem i debiutu Behemoth czy nawet pierwszego albumu Burzum (udręczone wrzaski w warstwie wokalnej łudząco przypominają te nagrane swego czasu przez Varga), a outro kończące demo to oczywisty odnośnik do wczesnych dokonań Mortiis czy Summoning. Żadnych nowości się tu nie znajdzie, wszystko już było, ale słucha się tego piekielnie dobrze. Sztuka Satanic Might to wycieczka w czasie do lat świetności sceny i myślę, że o to zespołowi chodziło. Chcieli przede wszystkim odtworzyć tamtego ducha, brzmienie, atmosferę i naprawdę w sporym stopniu się im to udało. Cover Satanic Warmaster też całkiem przyzwoicie wyszedł. Jednym słowem jest to bardzo poprawny materiał niosący ze sobą sporo nostalgii. Mimo siedzenia w Black Metalu już ładnych parę lat, nie ziewałem przy tym materiale, a wręcz przeciwnie, z ciekawością się w niego wsłuchiwałem, i powiem szczerze byłem kontent. Powodem do zadowolenia jest fakt, że dobrze widzieć, że komuś się jeszcze autentycznie chce wchodzić w ten, dla wielu już wyeksploatowany, konkretny typ Black Metalowego grania, kultywować tą spuściznę. Tacy ludzie z pasją do tematu są wciąż potrzebni, tym bardziej, że oddanie sprawie to już towar deficytowy. Polecam sięgnąć po "Arrival of the Winterwinds" każdemu komu w jego czarnej duszy gra stary, dobry BM pierwszej połowy lat 90-tych. Zawodu nie będzie!
Oryginalnie materiał ukazał się na taśmie, a nie tak dawno na cd (w limicie 500 sztuk) z ramienia Putrid Cult.

http://www.putridcult.pl/