niedziela, 2 lipca 2017

Pascal- Agonia/ Bad Omen (Thrashing Madness 2017)

Kolejna perła z naszego metalowego podziemia, i kolejny, ogromny potencjał który przeszedł bez należytego uznania i echa. Mowa tu o warszawskim, thrash metalowym Pascal. Ostatnio Thrashing Madness wznowiło wszystkie materiały demo oraz debiut tej grupy wzbogacając je o bonusowe materiały oraz opasłe booklety z ogromem fotek i konkretną ilością czytadła. Dziś na pierwszy ogień pójdą "Bad Omen" (1989) oraz "Agonia" (1990), niby nagrania zawierające w połowie te same utwory, a zasadniczo się od siebie różniące.
"Bad Omen" jest surowy, szorstki w brzmieniu, okraszony bardziej złowieszczymi, nienawistnymi wokalami gitarzysty grupy, wtedy także wokalisty, Roberta Wieczorka. Jest w tym więcej żywiołu, bardziej prostolinijnego podejścia wykonawczego. Pascal serwują nam thrash najwyższej próby i na bardzo wysokim poziomie. Słychać, że panowie zasłuchiwali się w takich grupach jak Sodom, Metallica czy Destruction, dodając do tego nieco technicznego sznytu, który w pełni rozpostarł swoje skrzydła na "Agonii". No właśnie, "Agonia". Debiutancki materiał popchnął wszystko naprzód. Wydaje się, że to właśnie tu Pascal określi własne "ja". Nagrał płytę, moim zdaniem, o doskonałym jak na tamte czasy i możliwości brzmieniu, w znanych już kompozycjach uwydatniła się ich energia i lekko zawiła struktura, urozmaicona zmianami temp i melodii. Muzycy pokazali kunszt i autentyczny progres, już sam utwór "Egzystencja" może o tym świadczyć, czy też nowe propozycje w postaci "Pascal" i dwu częściowego, instrumentalnego "Agonia". Mamy tu mnóstwo świetnych pomysłów i przede wszystkim znakomitego gitarowego łojenia. Istotną zmianą był też nowy wokalista w osobie Artura Stepniewskiego, którego wokal bardzo podobny jest do tego którym dysponuje Grzegorz Kupczyk z Turbo. Apropo Turbo, to co muzycznie, a i wokalnie zawarł Pascal na "Agonii" ma pewne wspólne mianowniki z "Ostatnim Wojownikiem" Turbo czy chociażby debiutem Wilczego Pająka, co daje pewien obraz jak ta warszawska załoga brzmiała.
Bez wątpienia oba nagrania pokazały klasę zespołu, a z pewnością jego oryginalny charakter i talent w wykonywanej muzyce. To kolejny przykład jak świetną mieliśmy scenę, a jak mało szans aby te wszystkie autentycznie znakomite zespoły mogły konkretnie zaistnieć i dać się poznać szerszemu gronu metalowych maniaków. Jak najbardziej polecam każdemu kto jeszcze nie miał styczności z twórczością Pascal, a fanom thrashu zalecam z marszu sięgnąć po płytę, nie będziecie zawiedzeni, gwarantuję!