niedziela, 8 kwietnia 2018

Druadan Forest- The Lost Dimension (Wolfspell Records 2017)

Druadan Forest to jeden z wielu projektów V-KhaoZ'a znanego z Vargrav, Oath czy ostatnio Old Serpent's Lore. Pod szyldem Druadańskiego Lasu jest już kilka demówek, epka i dwa pełne albumy, "The Lost Dimension" to właśnie ten drugi. Muzyka zawarta na płycie należy do nurtu zespołów, które rozwinęły estetykę oraz styl/ gatunek zapoczątkowany niegdyś przez Mortiisa czy Summoning. Mroczna fantastyka, teksty i klimat mocno inspirowane twórczością Tolkiena, muzycznie to przede bogate spektrum klawiszy okraszone Black Metalowymi wokalami ,odrobiną gitar i miarową perkusją. Jest epicko, majestatycznie, dźwięki są nostalgiczne, kreujące pełne magii pejzaże. Nie da się ukryć, że to co w tej sztuce najistotniejsze budowane jest na instrumentach klawiszowych, a celem jest oczywiście klimat i atmosfera. To jest to co podlega ocenie w pierwszej kolejności. Będąc szczerym V-KhaoZ stworzył album, który obraca się tak naprawdę w tym wszystkim co wyeksploatowało już Summoning (różnica jest tak naprawdę w barwie i brzmieniu, pomysły mniej lub bardziej się pokrywają, niespecjalnie można znaleźć tu coś nowego, trochę inaczej było w przypadku wcześniejszej płyty "The Loremasters Time". Ta była nieco bardziej urozmaicona, bogatsza tematycznie. "The Lost Dimension" została osadzona mocno w epickim, pompatycznym koncepcie. Przez cały czas trwania płyty mamy mniej więcej ten sam charakter kompozycji, trochę jednostajny, jakby narracyjny do opowieści, która snuje się powoli w tle. Nie jest to oczywiście złe rozwiązanie, jest w tym jakiś swoisty urok, kreuje się z tego jeden spójny opus, ja natomiast wolę odrobinę więcej dynamizmu i urozmaiceń. Podsumowując jest to solidny tytuł w obrębie tzw. Medieval Black Metal, Ambient, Dungeon synth, ale niespecjalnie wybija się tu na coś więcej i przed szereg nie wybiega. Jest to raczej pozycja dla oddanych fanów tej estetyki, tym osobom mogę spokojnie polecić. Osobiście bardzo lubię te klimaty, ale ta płyta jakoś szczególnie mnie nie powaliła i będę wracał do niej tylko od czasu do czasu. Jak już wspomniałem, bardziej odpowiadał mi debiutancki, pełnowymiarowy materiał tego projektu.