Nokturnal Mortum to jeden z zespołów, który tak naprawdę nigdy nie zawiódł żadną swoją płytą, a przynajmniej mnie. Była to jedna z grup, które niegdyś wprowadzały mnie na niwy Black Metalu i do którego zawsze żywić będę spory sentyment (pamiętam jak jeszcze kiedyś na kropa.pl można było bez problemu kupić ich stare albumy, a teraz ze świecą szukać). Każde ich dzieło trzyma poziom, każde ma niesamowity klimat i dopracowane jest w najmniejszym szczególe, i zawsze tak samo inspiruje. Z wydanym w tym roku "Verity" jest dokładnie tak samo. Zespół stworzył dzieło, które śmiało można nazwać esencją ich stylu. Poprzez charakterystyczny dla nich pogańsko- folkowy Black Metal, który najlepiej oddaje tu "Wolfish Berries", przepełniony patosem "Lira", po nostalgiczny "Night of the Gods". Album trwa niespełna 75 minut (!), a zlatuje nie wiadomo kiedy. Nie ma dłużyzn, ani jednej zbędnej sekundy. Śmiem twierdzić, że to jeden z najlepszych materiałów w całym dorobku Nokturnal Mortum. Ta płyta ma zaklęte w sobie niezmierzone pokłady emocji, pogańsko/ szamańskiej aury i niesamowitych wręcz klawiszowych melodii, gitarowych riffów oraz misternie użytych instrumentów muzyki dawnej. To nie jest tylko album, to dzieło, dzieło przepełnione epickością i mistycyzmem, kawał solidnej sztuki i najwyższej wykonawczej klasy w swoim gatunku i stylu, a ich granie/ brzmienie jest nie do podrobienia. Tak wiem, pozytywy sypią się jak z worka, ale to się tej płycie najnormalniej w świecie należy. "Verity" udowadnia i zapowiada, że Nokturnal Mortum nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i jeszcze nie raz zaserwuje nam album, który, tak jak pozostałe, zostawi słuchacza ze szczeną rozwartą do podłogi. Tej płycie jakiekolwiek polecanie nie jest potrzebne.
Kolejna sprawa to samo wydanie tego materiału. Płyty Nokturnal Mortum nigdy nie były kiepsko wydawane (no może z wyjątkiem amerykańskich, licencyjnych wersji), ale teraz to już prześcigają samych siebie w tym aspekcie. "Verity" w wersji CD wydane jest jako solidny digibook z tłoczonymi tytułami utworów i logiem. Wewnątrz opasły booklet w którym znajdziecie masę fotografii, grafik oraz wszystkie teksty w oryginale oraz angielskich tłumaczeniach. Profeska w każdym calu. To samo tyczy się podwójnego winyla, też zrobione jest to po mistrzowsku. Nic tylko brać!
http://nokturnal-mortum.com/
https://www.facebook.com/nokturnalmortumofficial/
http://musical-hall.com/
http://www.heritagerex.bigcartel.com/
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nokturnal Mortum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nokturnal Mortum. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 31 grudnia 2017
sobota, 1 października 2016
Graveland/ Nokturnal Mortum- The Spirit Never Dies split (Heritage Recordings 2016)
Nie powiem, byłem tego splitu bardzo ciekaw bowiem zawiera materiały, które są poniekąd kolejnym krokiem w nowy rozdział stylistyczny i brzmieniowy obu grup. Pierwszych zalążków możemy już doszukiwać się na ostatnich albumach obu zespołów, ale to tu jest to najbardziej słyszalne.
Pamiętam jeszcze Nokturnal Mortum z takich wydawnictw jak "Goat Horns" czy "Nechrist", był to bardzo charakterystyczny i oryginalny black metal z sporymi naleciałościami folkowymi, wszechobecnymi klawiszami, jednakże wciąż diabelski, o surowym brzmieniu, nieprzejednany w swym przekazie. To co obecnie zespół reprezentuje, także na tym splicie, to już odrobinę inna bajka. Black metal w ich muzyce podany jest już w nieco innej formie niż dawniej, wciąż jest folkowo, ale też słychać w ich graniu elementy chociażby heavy metalu. Niemniej jednak zespół puszcza oko do starych czasów używając intra z "Nechrist" jako otwarcia swojej części splitu. Pozostałe dwa numery to ciekawy miks różnych wpływów z nieprzerwanie dominującym u Nokturnal Mortum folk black metalem.
Co się tyczy Graveland to niniejsze wydawnictwo narobiło mi smaku na nadchodzące "the best of" black metalowej ery w nowych aranżacjach oraz nowy album. w ciekawym kierunku podążają tu konstrukcje kompozycji. Darken dodaje do swej muzyki coraz więcej folku, nie tylko w wydźwięku utworów, ale także poprzez używanie dawnych instrumentów (bardzo siadł mi wstęp do "Lodowego Labiryntu"). Utwory są coraz bogatsze, coraz bardziej kompleksowe, pełne epickiego charakteru. Pogański metal najwyższej próby! Jest też sporo wpływów doom metalu, którego to naleciałości Darken ostatnio wplata w swoją muzykę. Dominują średnie tempa. Jedyną pozostałością po black metalowej przeszłości zespołu jest styl wokalny, nadal chrapliwy i charakterystyczny.
Duży plus za fakt, że materiały obu grup mają bardzo dobre, czyste brzmienie, wyśmienicie się tego słucha.
Nie chcę bardziej dogłębnie analizować muzyki tu zawartej, wdawać się w szczegóły bo zatrę pewną dawkę niewiadomej. Bardziej zależy mi na tym żeby zarzucić na was wędkę i zachęcić do sięgnięcia po ten krążek bo naprawdę warto. Fani tych klimatów z pewnością nie będą zawiedzeni.
Jak widać na zdjęciach split wydany został pieczałowicie, mamy 4- panelowy digipak wykonany z dbałością o szczegóły, wytłoczone są loga zespołów i część grafik. Widać, że wydawca się przyłożył i nie jest to zrobione na odwal. Dla zwolenników LP dostępna będzie także wersja winylowa w 3 różnych kolorach.
https://www.facebook.com/GravelandPL/
https://www.facebook.com/nokturnalmortumofficial/
https://www.facebook.com/Heritagerex/
Pamiętam jeszcze Nokturnal Mortum z takich wydawnictw jak "Goat Horns" czy "Nechrist", był to bardzo charakterystyczny i oryginalny black metal z sporymi naleciałościami folkowymi, wszechobecnymi klawiszami, jednakże wciąż diabelski, o surowym brzmieniu, nieprzejednany w swym przekazie. To co obecnie zespół reprezentuje, także na tym splicie, to już odrobinę inna bajka. Black metal w ich muzyce podany jest już w nieco innej formie niż dawniej, wciąż jest folkowo, ale też słychać w ich graniu elementy chociażby heavy metalu. Niemniej jednak zespół puszcza oko do starych czasów używając intra z "Nechrist" jako otwarcia swojej części splitu. Pozostałe dwa numery to ciekawy miks różnych wpływów z nieprzerwanie dominującym u Nokturnal Mortum folk black metalem.
Co się tyczy Graveland to niniejsze wydawnictwo narobiło mi smaku na nadchodzące "the best of" black metalowej ery w nowych aranżacjach oraz nowy album. w ciekawym kierunku podążają tu konstrukcje kompozycji. Darken dodaje do swej muzyki coraz więcej folku, nie tylko w wydźwięku utworów, ale także poprzez używanie dawnych instrumentów (bardzo siadł mi wstęp do "Lodowego Labiryntu"). Utwory są coraz bogatsze, coraz bardziej kompleksowe, pełne epickiego charakteru. Pogański metal najwyższej próby! Jest też sporo wpływów doom metalu, którego to naleciałości Darken ostatnio wplata w swoją muzykę. Dominują średnie tempa. Jedyną pozostałością po black metalowej przeszłości zespołu jest styl wokalny, nadal chrapliwy i charakterystyczny.
Duży plus za fakt, że materiały obu grup mają bardzo dobre, czyste brzmienie, wyśmienicie się tego słucha.
Nie chcę bardziej dogłębnie analizować muzyki tu zawartej, wdawać się w szczegóły bo zatrę pewną dawkę niewiadomej. Bardziej zależy mi na tym żeby zarzucić na was wędkę i zachęcić do sięgnięcia po ten krążek bo naprawdę warto. Fani tych klimatów z pewnością nie będą zawiedzeni.
Jak widać na zdjęciach split wydany został pieczałowicie, mamy 4- panelowy digipak wykonany z dbałością o szczegóły, wytłoczone są loga zespołów i część grafik. Widać, że wydawca się przyłożył i nie jest to zrobione na odwal. Dla zwolenników LP dostępna będzie także wersja winylowa w 3 różnych kolorach.
https://www.facebook.com/GravelandPL/
https://www.facebook.com/nokturnalmortumofficial/
https://www.facebook.com/Heritagerex/
Subskrybuj:
Posty (Atom)





