czwartek, 15 lutego 2018

Tribulation- Down Below (Century Media 2018)

Nie wiem, który to raz o tym wspominam, ale muszę hehe. Początek 2018 roku nie szczędzi naprawdę dobrych wydawnictw, autentyczne nie pamiętam kiedy ostatnio był wysyp tylu solidnych płyt w tak krótkim czasie. Ufff... Dobra, do rzeczy. Co serwuje nam Tribulation na swoim czwartym już krążku? Odpowiedź tu jest dosyć prosta i myślę, że większość osób podzieli moją opinię. "Down Below" jest naturalną kontynuacją "The Children of the Night", pogłębieniem obranej wtedy formuły i drugim krokiem w jej wnętrze. Teraz tak, czy to dobrze czy źle? Cóż, tutaj można się spierać. Z jednej strony mamy konsekwencję i ugruntowanie stylu, co jest bardzo na plus. Nie ukrywam, że jestem zadowolony ze ścieżki, którą obrali. Ich, notabene bardzo oryginalny, Death Metal z pierwszej płyty mógłby, pomimo potencjału, gdzieś po czasie przepaść, a tak ruszyli w kierunku jeszcze bardziej nietuzinkowym. Połączyli najlepsze elementy Cradle of Filth, Ghost, resztek swoich Death Metalowych początków (zwłaszcza wokal) posypując całość klasycznymi elementami Gotyckiego grania, zarówno metalowej i rockowej formy, oraz finiszując odrobinę progresywnym sznytem. Na bogato i odważnie, tego nie można im odmówić (chociaż czasem balansują na granicy kiczu, ale w ostateczności wychodzą obronną ręką). Ważne, że płyta nie jest od swojej poprzedniczki gorsza, jest równie dobra, trzyma poziom i serwuje kilka naprawdę wgniatających numerów- "Lament", "Lady Death" oraz "Subterranea" z pewnością wpiszą się do klasyki Trubulation, podobne aspiracje może mieć także "The World". Atmosfera płyty też robi swoje, mroczna niepokojącą, momentami trąci mi tą z późniejszych płyt King Diamond.
Druga strona monety to fakt, że brakuje tu bardziej zauważalnego kroku naprzód, jakiegoś konkretnego zaskoczenia, większego, emocjonalnego pierdolnięcia, bo niestety dwa utwory jakie prowadzą tę płytę, czyli "Lament" i "Lady Death" to ciut za mało. Po pierwszych dźwiękach album zaczyna być przewidywalny i już wiemy co na dobrą sprawę będzie dalej. Drugą i ostatnią rzeczą na którą ponarzekam to odrobina przeładowania w paru kompozycjach. Takie "Cries From the Underworld" czy "Here Be Dragons" są najnormalniej za długie i niszczą tym faktem mechanikę albumu narzuconą przez pozostałe kompozycje, mogą nieco zmęczyć, mimo swojego świetnego klimatu. Mam wrażenie, że po prostu hamują płytę. Na tym minusów przeze mnie wyłuskanych koniec.
Podsumowując jest to bardzo dobry, udany album, cementujący styl grupy i stawiający kropkę nad "i" po kapitalnym "The Children of the Night". Jeżeli poprzedniczka była pewną rozpoczętą historią, to "Down Below" ładnie ją zamyka i zespala, mimo paru swoich wad. Trzyma poziom po prostu. Mi w ogólnym rozrachunku podeszła i odsłuchałem już kilka razy, z zapatrywaniem na więcej. Dla mnie na "tak" za same 3 kompozycje, które wspomniałem jako pierwsze. Niechybnie kawał naprawdę solidnej roboty, choć bez spektakularnych fajerwerków. Dla fanów Tribulation jest to mus, dla reszty hmm... Warto się zapoznać, to pewne i wątpliwości nie ma. Czy zakupić? To każdy musi osądzić indywidualnie.

https://www.facebook.com/Tribulationofficial/
http://www.tribulation.se/